Wielu już było w Bambergu czy nawet bywa regularnie. Internet pełny jest materiałów o tym mieście. Ale teraz wreszcie i chociaż jeden z na dotarł. Więc na naszym blogu krótka relacja.
Wakacyjną podróż samochodem na południowy zachód - z drugim kierowcą na pokładzie, który, a właściwie która, nie odczuwała potrzeby spróbowania rauchbiera - zaplanowałem z postojem w Bambergu. Rozplanowanie postoju pod kątem piwnym odbyło się dzięki wpisom na Jepiwce oraz artykułowi Marka Kamińskiego w Piwowar o Górnej Frankonii.
Bamberg sam w sobie jest ładnym miastem do zwiedzenia i biorąc to pod uwagę oraz fakt, że był to tylko krótki przystanek w dłuższej podróży zaszedłem tylko do wybranych browarów i raczej na jedno szybkie niż dłuższe biesiadowanie (ok, czasem to jedno było do dobrego sznycla). Innymi słowy, browary raczej były dopasowane do planu zwiedzania miasta i okolic oraz ogólnego kierunku podróży niż na odwrót. Niepiwne wzmianki będę oddzielał ukośnikami.
I od razu uprzedzając, wszystkie piwa to tak lekką ręką 10/10.
1. /Popołudnie - wieczór/
Na początek kilka kilometrów na północ od Bambergu wpadliśmy na wspomnianego sznycla do miejscowości Schammelsdorf do Brauerei Knoblach Schammelsdorf . Browar znany w Polsce. Ich piwa były kiedyś na Warszawskim Festiwalu Piwa, widuję je w sklepach specjalistycznych (np. PIWOmaniaku ) czy multitapach (ostatnio widziałem w Kuflach i Kapslach). Piłem nie raz, ale spróbowanie na miejscu zawsze "ma coś w sobie".
Wybrałem Schammelsdorfer Lagerbier. Pamiętałem to piwo jako nieco bardziej chmielowe (może kwestia warki, świeżości czy czegoś), nie mniej chmiel był oczywiście wyczuwalny. Do tego słodowość bardzo przyjemna w charakterze. Bardzo przyjemna goryczka. Wad nie stwierdzono. Pijalne w opór.
2.
Następnie podjechaliśmy do pobliskiego Memmelsdorf. Tam Brauerei Wagner i Brauerei Hummel. Jednak z braku czasu w obu tych browarach jedynie zaopatrzyłem się w butelki. Na razie bez recenzji.
/Małe spostrzeżenie, trasa Schammelsdorf - Memmelsdorf wydaje się być fajna na przejażdżkę rowerową. Dużo osób na rowerach, są ścieżki.
jadąc z Memmelsdorf do Bambergu zajechaliśmy do Schloss seehof - ładny zamek z pięknymi ogrodami.
Wieczorem dotarliśmy do Bambergu. Dzień zakończyliśmy wejściem na Altenburg - ładny zamek, a podejście z ładną panoramą Bambergu (szliśmy od strony klasztoru, który był w remoncie, cały w rusztowaniach)./
3.
Rano na pierwszy rzut, czynny o tej porze, Brauerei Spezial. Urzekający klimat starego niemieckiego lokalu. Wziąłem rauchmärzena. Cudownie wędzony, pięknie słodowy. Po prostu pycha. Warto wpaść.
/Ze Speziala spacer po mieście m.in.: Igor Mitoraj "Centurione", Altes rathaus, spacer po Muhlworth, powrót po drugiej stronie rzeki, spacer po Am leinrit/
4.
Schlenkerla. Tego browaru nie mogło zabraknąć. Mimo dość wczesnej godziny tłum ludzi, ciężko o miejsce. Wziąłem märzena lanego z beczki. Jaka jest Schlenkerla każdy wie, ale tutaj smakuje jeszcze lepiej. 🤤 Plus obkupienie się w butelki, w tym oba märzeny special edition. Na zakup grodziskiego było jeszcze za wcześnie.
/Dalej podejście do góry na wzgórze katedralne (z jedynym papieskim grobem poza Włochami i Francją - Klemens II), Rose garden (to akurat średniawka moim zdaniem) oraz spacer Benediktinerweg./
5.
W Rose garden jest kawiarnia. Tam zamówiłem hellesa z Brauerei Fässla (browar sam w sobie mieści się naprzeciwko Speziala). Opinie widziałem różne, ale dla mnie przyjemnie słodowy, stylowy, orzeźwiający, dobry helles, smakówa.
6.
Po zejściu ze wzgórza zaszliśmy do Klosterbräu Bamberg . Tam w karcie są piwa z blachami różnych konkursów. Spróbowana Schwarzla. Przyjemny ciemny lager. Czuć ciemne słody, złożone w charakterze, ale z drugiej strony nieprzegięte. Chmielowa nutka. Słodycz i goryczka. Gładka tekstura jak na piwo bez owsa, azotu itp. Smaczne. Co ciekawe, Klosterbrau posiada w ofercie bezalkoholowego rauchbiera, więc nie tylko Browar Sady .
7.
Wreszcie, jadąc dalej na południe, /w naszym przypadku do zamku Neuschwanstein - polecam/, rzut beretem od Bambergu w miejscowości Hallerndorf jest Brauerei Witzgall. I to tu chyba wypiłem piwo, który urzekło mnie najbardziej. W ofercie Landbier i Vollbier (czyli klasyfikowane przez untappd jako kellerbier i jako helles). Jedno mętne, drugie klarowne. Wybór padł na to pierwsze. Mega fajna słodowość, dobrze pochmielone, super goryczka, czyste (a kellerom drobne smrodki się wybacza), pijalność na maksa. Trzeba by kiedyś wrócić na vollbiera.
Na oku miałem jeszcze kilka innych browarów, ale nie zgrało się, bo albo były zbyt daleko miejsca spaceru (Mahrs Bräu czy Greifenklau), albo nie podpasowały godzinowo - w miejscach, gdzie spacerowaliśmy o wczesnej porze były czynne od popołudniowej godziny, np. Ambrausianum, które jest praktycznie ściana w ścianę ze Schlenkerlą. Aha, tak w ogóle to w kilku miejscach w Bambergu browary stoją właśnie parami.
Nie wszystkie browary Górnej Frankonii są czynne we wszystkie dni, warto sobie sprawdzić wybierając się. Trzeba mieć ze sobą gotówkę, w naprawdę wielu miejscach nie ma możliwości płatności kartą lub jest do tego niechęć.
Nie odwiedziłem żadnego Lidla, ale za to wszedłem po spożywkę do jednego z marketów Rewe. Dział piwny na kilka alejek, spora oferta bardziej znanych browarów jak Weiherer, Eichorn czy Sonne plus oczywiście różne weizeny oraz piwa z tych najbardziej lokalnych - kilka różnych Schlenkerli, kilka różnych z Knoblach, märzen ze Speziala, Mahrs Bräu, czy już kupione wcześniej przeze mnie Wagner i Hummel.
Podczas powrotu zajechałem do polsko-włoskiego Birrificio Wild Raccoon w Udine we Włoszech tuż przy pięknej Słowenii, ale to temat na osobny post.
Komentarze
Prześlij komentarz